W minioną sobotę (5.11.2011 roku), seniorzy MKS Biskupice rozegrali kolejny mecz w ramach 6 kolejki III ligi piłki siatkowej. Tym razem przeciwnikiem, z którym przyszło sie zmierzyć siatkarzom z Biskupic byli zawodnicy GKPS Gorlice. Drużyna ta była dobrze znana naszych siatkarzom i niestety wspomnienia zaliczyć można do tych z kategorii niemiłych - zespoły te w ubiegłym sezonie spotykały się ze sobą rywalizując w IV lidze i dwukrotnie zwycięsko z tych pojedynków wychodził zespół z Gorlic.
Fakt ten, jak się jednak okazało, wraz z przebiegiem meczu, podziałał bardzo mobilizująco i wywołał sporo pozytywnej „sportowej złości” wśród naszych siatkarzy.Ponadto, nie sposób nie wspomnieć o znakomitej atmosferze, głośnym dopingu stworzonym od początku spotkania przez grupę wiernych kibiców oraz samych graczy MKSu. Wszystko to mocno przełożyło się na wydarzenia na boisku. Pełna koncentracja, walka o każdą piłkę i mała ilość własnych błędów pozwoliły od samego początku spotkania uzyskać kilkupunktową przewagę dla gospodarzy. Dobrze funkcjonująca zagrywka odrzucała przeciwników od siatki, dzięki czemu bracia – Tomasz i Bartosz Dudek, byli w stanie organizować skuteczny podwójny blok.
Gorliczanie nie byli w stanie wykorzystać swojej najgroźniejszej broni – ataku w pierwszym tempie, a atakujący na „skrzydłach” nie grzeszyli skutecznością w pierwszej połowie meczu. Komfort punktowy pozwolił trenerowi Robertowi Nowakowi na dokonanie zmiany na pozycji atakującego, gdzie Łukasza Szałasa zastąpił Mateusz Dyjak. Zawodnik ten wykorzystał powierzoną mu szansę. Prezentował on bardzo stabilną i mocną zagrywkę oraz różnorodne zagrania w ataku. O ile w połowie pierwszego seta naszej drużynie przytrafił się przestój, przez co zawodnicy z Gorlic odrobili nieco stratę do końca tej partii – 25:22, to w drugim nastąpiła prawdziwa deklasacja rywali zakończona wygraną do 14!
Dwa przegrane sety i widmo porażki za 3 punkty zadziałały mobilizująco na drużynę gości. Widoczne pobudzenie i większa odwaga w polu zagrywki mocno zaskoczyły naszych zawodników przez co MKS musiał odrabiać straty. Trener próbując zmienić sytuację na boisku dokonywał zmian na pozycji przyjmujących – Michał Flaszowski za Pawła Pajączkowskiego. Pozwoliło to nieco ustabilizować przyjęcie i wprowadzić nową opcję w ataku, jednak wyrównana gra – „punkt za punkt” i tak nieuchroniła naszego zespołu od porażki do 21. Kolejny set był kopią poprzedniego, na szczęście tylko do stanu 17:12 dla Gorlic. Dobrą zmianę w tej fazie meczu dał przyjmujący Damian Pilch, który wprowadził duże pobudzenie w biskupickiej ekipie. Od tego momentu rozpoczęła się seria efektywnych zagrywek, który pozwoliła ponownie zaistnieć naszym blokującym, a to skutkowało późniejszymi pomyłkami w ataku rywali. Rozgrywanie kontr i pierwszych akcji przez strefę naszych środkowych okazało się w tym momencie bardzo dobrym rozwiązaniem. Oprócz zawodników ożywili się również, nieco zmartwieni ostatnimi wydarzeniami, kibice. Swoim dopingiem jeszcze mocniej „nakręcili” oni siatkarzy do walki. W efekcie już nie był w stanie zatrzymać rozpędzonej „biskupickiej maszyny;)”. Wygrana do 21 stała się faktem…
Konto punktowe MKSu wzbogaciło się o kolejne 3 punkty i umocniło naszych siatkarzy na bardzo dobrym 4 miejscu w ligowej tabeli. Najbliższe dwie kolejki nasi siatkarze rozegrają z zespołami niżej notowanymi w tabeli, co pozwala wierzyć, że utrzymają 4tą lokatę, a kto wie… może i wskoczą nieco wyżej!